"Droga Szamana. Etap pierwszy: początek" - Wasilij Machanienko

No Comments

       Tytuł: Droga Szamana. Etap pierwszy: początek
       Autor: Wasilij Machanienko
       Wydawnictwo: Insignis
       Liczba stron: 333
       Cena: 34,99






   Koniec lat 40, a dokładnie rok 1947, który dał światu niezwykłą nowinkę technologiczną, pod postacią symulatora pocisków rakietowych w analogowej postaci, zapisał się w historii geeków jako początek nowej ery — epoki gier komputerowych. Prosta, wojskowa symulacja, zapoczątkowała lawinę produkcji od "Tenis for Two", popularnego "Ponga", czy współczesnych pozycji, jak "Fallout" lub "Wiedźmin. Wild Hunt". Nie dziwi więc fakt, że ponad 70 lat później, gry komputerowe stały się źródłem rozrywki, zajmującym honorowe miejsce obok telewizji i literatury. I właśnie na wpływ PCtowej rozrywki, na to ostanie medium, warto zwrócić uwagę, a wszystko przez narodziny nowego gatunku literackiego, którego jesteśmy świadkami — LitRPG.

   Dzięki licznym premierom książek, czerpiących ze specyfiki cRPG (role-palying game), w których to gracz kontroluje oraz tworzy bohatera, nadając mu indywidualne cechy, rozwijając jego umiejętności, wirtualna rzeczywistość przeniesiona na karty papieru, staje się coraz bardziej popularna. Pozycję takie jak "Ready Player One" Ernesta Cline'a, czy serii "Doktryna śmiertelności" Jamesa Dashnera, trafiają nie tylko do zapalonych graczy, ale przede wszystkim, wielu miłośników sci-fi. Razem z wykreowanymi postaciami, czytelnik może przeżywać przygody, pozornie zacierające granicę między tym, co znane z gier, a tym, co oferują same książki. W cybernetycznej przestrzeni nic nie ma ograniczeń. Wszystko jest umowne i tuż na wyciągnięcie ręki. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia lub dokładniej rzecz ujmując, konkretna wizja autora. 

   W świecie wykreowanym przez rosyjskiego pisarza Wasilija Machanienko ludzie dzielą się na dwa rodzaje. Zmagających się z rzeczywistością, w której bezrobocie oraz niedostatek towarzyszą większości społeczeństwa, oraz tych zalogowanych w cybernetycznej przestrzeni. Grze Barliona, wypełnionej potworami, walkami oraz przygodą. Historie rodem z opowieści magii i miecza, oddzielone zostają od użytkownika bezpieczną barierą monitora lub co w tym konkretnym przypadku ma miejsce, przystosowaną do przenoszenia w wirtualną rzeczywistość kapsułą. Zaawansowanej technologicznie maszyny podtrzymującej funkcje życiowe, umożliwiającej przejście do lepszej, sztucznie stworzonej rzeczywistości. Jednak nie dla wszystkich cybernetyczne realia jawią się jako spełnienie najskrytszych snów. Istnieje grupa użytkowników, dla których Barilion jest jedynie narzędziem wykorzystywanym przez państwo, do odbycia kary. Piekłem, mającym na celu odpokutowanie za zbrodnie popełnione na społeczeństwie. Więzieniem. Miejscem przystosowanym do odbycia kary, gdzie filtry doznać zostają wyłączona, a wśród tekstur i modeli 3D, rozpoczyna się walka o przetrwanie.

   Dimitrij Machan — profesjonalnie zajmujący się wyszukiwaniem dziur systemowych haker, zostaje skazany na osiem lat więzienia, które spędzić ma nie w tradycyjnej placówce resocjalizacji, a cybernetycznym obozie pracy. Od tej pory, czeka go żmudna praca w kopalni, gdzie zostaje mu przydzielona najniższa z możliwych klas — szaman, dodatkowo z wyzerowanymi statystykami. Jak przetrwać w miejscu, gdzie każdy dzień to brutalny sprawdzian i ciągłe zmaganie się ze złem, bezsensowną przemocą? Co trzeba zrobić, aby zrozumieć reguły oraz zawiłości relacji, panujących między innymi więźniami? Aby się tego dowiedzieć, musicie sięgnąć po powieść "Droga Szamana".

   Sięgając po pierwszą część z siedmiominutowego cyklu autorstwa Wasilijs Machanienki,  do końca nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Czym tak naprawdę jest ten nowy podgatunek fantasy, tak hucznie promowany jako LitRPG? Jednak wystarczyło zaledwie kilka stron, abym przepadła w tym futurystycznym, automatyzowanym społeczeństwie, trawionym przez liczne problemy ekonomiczne, oddzielonego od świata pozornych marzeń, kawałkiem metalu. Wirtualnego świata Barilion wzorowanego na MMORPG (tzn. massively multiplayer online role - plaing game), których sam rosyjski pisarz, jest wielkim fanem. Pasję tę bez wątpienia widać i to nie tylko, za sprawą samej kreacji. Czytając "Drogę szamana", warto zwrócić uwagę na charakterystyczny dla społeczności graczy język, pojawiający się w prowadzonej pierwszoosobowo narracji. Ten specyficzny slang naszpikowany słowami abstrakcyjnymi dla przeciętnego śmiertelnika (buffować, expienie, grind) oraz tych bardziej oczywistych (level, item, boss), tworzy niezwykłą warstwę stylistyczną, pomagającą wniknąć w świat zdominowany przez wirtualną rzeczywistość. I chociaż dla osób niezaznajomionych z nomenklaturą graczy, pierwsze spotkanie z twórczością Wasilija Machanienki może być trudne, to warto przebić się przez ten drobny mankament, by po chwili czerpać radość z prostej, przygody, przypominającej najrealniejszego questa. 

   Rzeczywistość RPG, wymieszana z powieścią przygodową, to nie jedyna rzecz, jaką oferuje czytelnikowi "Droga szamana". Ta wbrew pozorom prosta powieść, niesie ze sobą sporo elementów poruszających specyficzne dylematy społeczne oraz problemy jątrzące zmechanizowane społeczeństwo. Traktowanie ataku hakerskiego, jako jednej z najgorszych form przestępstw, przedstawienie kontrowersyjnego sposobu traktowania więźniów przez państwo, to jedne z niewielu dodatkowych aspektów powieści Wasilija Machanienki.

   W przeciwieństwie do książki najbardziej przypominającą "Drogę szamana", czyli grafomańskiej laurki Ernesta Clinea'a złożonej "latom" 80, powieść wydawnictwa Insignis oczarowała mnie swoim nietypowym klimatem oraz próbą przedstawienie czegoś innowacyjnego. Bo chociaż mam tutaj sporo typowych dla fantastyki/sci-fi kalek, a także kilka zabiegów znanych nam ze świata fabularnych gier komputerowych, to LitRPG w wydaniu Machanienki zapada w pamięć, a może nawet wpisuje się w historię współczesnej popkultury.

Ocena: 7/10
   
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze

Prześlij komentarz