"Ludzie na drzewach" - Hanya Yanagihara

No Comments

       Tytuł: Ludzie na drzewach
       Autor: Hanya Yanagihara
       Wydawnictwo: WAB
       Liczba stron: 434
       Cena: 49,99

       Przedmioty psują się i czasami są naprawiane,
        ale w większości przypadków uświadamiamy sobie, 
        że bez względu na to, co się zniszczyło, życie układa się na nowo, 
        by zrekompensować nam stratę, niekiedy w sposób cudowny."


   Od pewnego czasu w świecie książkoholików, często słyszy się o powieści "Małe życie" Hanya Yanagihary. Jest to ten rodzaj książki, która w szczytowym momencie swojej popularności, był praktycznie wszędzie. Licznie zdobyte nagrody od "Man Book Prize" w 2015, po te nadane przez polskiego odbiorcę - "Książka Roku Lubimyczytać.pl" w 2016, jedynie zachęcały do jej przeczytania. I niech podniesie pierwszy kamień ten, kto nie kojarzy charakterystycznej, białej okładki z kolażem fotograficznym składającym się na męską twarz. Niestety właśnie popularność tej mylnie uważanej za debiut Yanagihary powieści, jest bezpośrednim powodem zaniżonych ocen oraz mieszanych opinii kolejnej, a precyzyjniej mówiąc napisanej jako pierwszą historii - "Ludzie na drzewach", bo o nich właśnie mowa, są świetnym przykładem na to, jak popularność jednej, twórczej odsłony, może stać się gwoździe, do trumny dla kolejne. Jednak czy te uprzedzenia są słuszne?

   Norton Perina został oskarżony o pedofilię. Wbrew pozorom, nie jest to spoiler. O rozprawie, w której uznany zostaje za winnego molestowania seksualnego nieletnich, dowiadujemy się już na pierwszych stronach, chociaż jego domniemana wina, ciągle podawana jest w wątpliwość. Wszystko za sprawą podwójnego prowadzenia narracji. Z jednej strony doświadczamy niezwykle bezkrytycznego spojrzenia na kontrowersyjne wydarzenia, jakiego autorem jest Ronald Kubodera - reporter i przyjaciel doktora Periny, z drugiej zaś zagłębiamy się bezpośrednio w skomplikowanej osobowości odpowiedzialnego za odkrycie "Syndromu Seleny" naukowca. Dzięki retrospekcjom w czasy dzieciństwa i burzliwej młodości doświadczamy jako czytelnicy momentów kształtujących osobowość Nortona. Szukamy wskazówek, potwierdzających jego winę, jednocześnie zagłębiając się w barwny świat ludu Ivu'ivu, tak odmienny od tego, który znamy.

   Książka Hanya Yanagihary chociaż w pełni stanowiąca fikcję literacką, zdawać się może biografią, a nawet pamiętnikiem, samego Periny. Malownicza wyspa Mikronezji jawiąca się niczym biblijny Eden z żółwiem odgrywającym rolę zakazanego owocu, a wraz z nią przedstawione wydarzenia, stają się tak namacalne, że czytelnikowi trudno odróżnić rzeczywistość od wykreowanych realiów. Nie dziwi więc konkretne pytanie, z uporem kotłujące się w głowie podczas całej lektury. Czy to się wydarzyło naprawę? W połączeniu z niezwykle skrupulatnie prowadzonymi wątkami, obejmującymi w swojej szczegółowości np. dokładną liczbę adoptowanych dzieci - 43, opisywanie rzekomo odkrytego przez Nortona syndromu, czy chociażby użycie tak prostego zabiegu, jakim jest szczegółowe podawanie dat, nawiązujących do działalności jednego ze słynniejszych badaczy etnograficznych Edwarda Curtisa, za którego sprawą zgłębianie tajemnic "dzikich" plemion, przeżyło swój mały renesans, wszystko, co opisane w "Ludziach na drzewach", bulwersuje, zastanawia oraz intryguje jeszcze bardziej.

   Duszna atmosfera powieści, z każdą kolejną stroną zdaje się narastać, do granic możliwości. Powieść obyczajowa, pozornie traktująca o zderzeniu kultur, odmiennych wizjach świata, a także wielkich odkryciach medycyny — znalezieniu źródła nieśmiertelności, w rzeczywistości jest jedynie pretekstem do nawiązania dyskusji. Co się dzieje, gdy bezwzględna chęć zatrzymania czasu niszczy wszystko na swojej drodze? Gdzie sięgają granice moralności oraz co je kształtuje? Czy człowiek wybitny może zostać uznany, za egzystującego ponad prawem? W uzyskaniu odpowiedzi nie pomaga kipiące z kart powieści pożądanie i niedopowiedzenia, którymi nasycona jest relacja Periny z Paulem Tallentem, co jedynie zachęca do poznania niemoralnej tajemnicy schowanej w tle burzliwych wydarzeń.
  
   "Ludzie na drzewach", to bez wątpienia dzieło niezwykle kontrowersyjne. Przez ten fakt, nie wszystkim czytelnikom przypadnie do gustu. W tej kwestii nie mam najmniejszych wątpliwości. Niemniej warto sięgnąć po debiut Yanagihary, bo w moim mniemaniu, stanowi on powieść prawie idealną. Zachwycającą, brutalną oraz co dla mnie najważniejsze, niejednoznaczną atmosferą. Dlaczego więc zyskuje tak skrajne opinie i stosunkowo niskie oceny? Kluczem do polubienia tej konkretnej powieści, jest traktowanie jej zupełnie inaczej, niż "Małego życia". Fani historii JB, Malcolma i Williama, powinni zrozumieć, że w wypadku tak młodych autorów, jak Hanya, zmiany stylów, punktów widzenia, sposobów narracji, jednym słowem, eksperymentowanie, jest rzeczą naturalną, szczególnie dla młodego twórcy. Jednak motyw Nagrody Nobla okraszonej skandalem, jest czymś fenomenalnym, szczególnie dla początkującej pisarki i tym bardziej, zachwyca jego dojrzałe wykonanie. To stylistyczne, a także fabularne.

   Jedyne co mogę zrobić, to gorąco polecić wam "Ludzi na drzewach"!


Ocena: 8,5/10
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze

Prześlij komentarz