"Pierwszy róg" - Richard Schwartz

No Comments

       Tytuł: Pierwszy róg
       Autor: Richard Schwartz
       Wydawnictwo: Initium
       Liczba stron: 489
       Cena: 49,90






   Gdybym miała wskazać jeden gatunek literacki, najbliższy mojemu sercu, z całą pewnością wskazałabym fantastykę. Dzięki potencjałowi, jaki drzemie w konstrukcji przedstawionego świata, balansowaniu na granicy jawy i rzeczywistości, pewnej umowności, która często poprzez metaforę nawiązuje do teraźniejszych wydarzeń lub sytuacji społeczno-politycznej, ten konkretny rodzaj prozy, niesie ze sobą największy wachlarz możliwości gotowych do zastosowania, nieoczywistych połączeń. Pretekstów twórczych, mających na celu eksperymentowanie z fabułą, konstrukcją narracji, kreacją bohaterów, lub jak w przypadku debiutu Richarda Schwartza, zabawie bazującej na czerpaniu z klasyki oraz znanymi w kulturze schematami, nawiązującymi do jednego z najsłynniejszych typów powieści. Kryminału, a szczególnie tego konkretnego, cenionego w dorobku Agathy Christie – "Morderstwa w Orient Expressie". Klaustrofobicznej powieści, w której umiejętnie budowane napięcie, koncentruje czytelnika na jednym pytaniu. Kto zabił?

   Zajazd pod Głowomotem został odcięty od świata. Gwałtowna śnieżyca, skute lodem góry oraz nieprzejezdne trakty, w budowli z drewna i kamienia uwięziły gości, a wśród nich także Havalda, zmęczonego życiem wojownika, który po latach awanturniczej codzienności, pragnie jedynie spokoju. Jednak wyciszenie trudno znaleźć w miejscu, gdzie mieszanka charakterów wielu, nieznajomych sobie osób, tworzy atmosferę na tyle gęstą, że dochodzi do tragedii. Brutalnego morderstwa. Bez świadków, bez oświadczenia o winie, pozostaje tylko wszcząć śledztwo, mając na uwadze, że gdzieś obok czai się bestia. Tylko pod czyją skórą, drzemie potwór?

   Gdy sięgałam po "Pierwszy róg", nie spodziewałam się tego, co zaproponował mi niemiecki autor w swoim nietuzinkowym debiucie. Po zapoznaniu się z opisem, przelotnym zlustrowaniu okładki, liczyłam na klasyczną opowieść high fantasy, przenoszącą odbiorcę w magiczny, nieodkryty do tej pory świat. Realia, w których granicach, jeszcze się nie gościło. Oczekiwałam spotkania z klasycznym zestawem bohaterów, skazanymi przez los lub nieopatrzne zrządzenie losu, na liczne przygody, odkrywanie tajemnic, śledzenie klasycznego motywu drogi, na którego końcu czeka epicka walka dobra ze złem. Tolkienowska baśń z morałem dla dorosłych. Nie zaprzeczę, po części właśnie to otrzymałam, może z wyłączeniem tego ostatniego elementu. Nie spodziewałam się natomiast dominującego w tej historii, wątku detektywistycznego, znanego molom książkowym z dokonań Herculesa Poirot, o tyle przerażającego, że zamkniętego w niewielkiej przestrzeni, ograniczającej ruchy bohaterów oraz czytelnika. Przytłaczającej świadomość nieuchronnej samotności, uczucia odcięcia od świata, skazania na towarzystwo obcych osób. A może nie ludzi, tylko potworów żądnych krwi?

   Konstrukcja powieści, na jaką zdecydował się Richard Schwartz, jest niezwykle intrygująca, szczególnie dla czytelników żądnych tajemnic i przygody z dreszczykiem. Ponura gospoda zamieniająca się w siedlisko intryg, przedstawienie klasycznego jądra ciemności, przepełnionego mrocznymi mocami. Wrażenie potęgowanego przez surowy, mozolny, a przy tym archaiczny styl autora, bez wątpienia, mającego na celu nienawianie do fundamentów gatunku, wręcz przerysowanych wizji fantasy, przywodzących na myśl popularne wśród graczy gry RPG, stylizowane na jedną z najbardziej ascetycznych epok w historii Europy. Średniowiecze wzbogacone magią. Okraszone niezwykłymi artefaktami jak Ostrza Spójni lub przedstawienie wśród bohaterów, klasycznych ras, nawiązujących do mitologicznych stworzeń. Krasnoludy, mroczne elfy, a oprócz nich czarodzieje i wojownicy.

   "Pierwszy róg", to jedna z tych powieści, która potrzebuje czasu, aby się rozwinąć i pochłonąć czytelnika. Od samego początku, igra z typowymi dla fantastyki motywami, co widać między innymi po sztampowym wkroczeniu do karczmy Leandry oraz niezwykle szczegółowym opisie jej rynsztunku, czy ubrań. Po dłuższej lekturze natomiast autor zmienia zbudowane na początku powieści podejście, serwując kanonowi lektur coś, co do tej pory nie miało miejsca. Rodzaj przesiąkniętego przemocą fantasy, nieoczywistego w swoich założeniach. I chociaż dzieło Richarda Schartza posiada wady takie jak brak głębszej analizy postaci – oczywiście może to być spowodowane przez perspektywę, z jakiej zbudowana jest narracja lub niezwykle okrojony czas trwania fabuły, mający jedynie kilka dni, które często ocierają się nawet o kicz, to całość w moich oczach, rysuje się niezwykle obiecująco, zapowiadających intrygujące rozwinięcie w kolejnych tomach cyklu.

Ocena: 7,5/10
   
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze

Prześlij komentarz