"Wieża" - Daniel O'Malley

No Comments

       Tytuł: Wieża
       Autor: Daniel O'Malley
       Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
       Liczba stron: 550
       Cena: 44,90

      „Droga Ty, Twoje ciało należało niegdyś do mnie."

  
  

   Istnieją książki, które trudno umieścić w konkretnych ramach. Wszystko przez ich innowacyjne podejście do znanych w popkulturze motywów lub próbie polegającej na stworzeniu czegoś nowego np. łączeniu wielu pozornie niepasujących do siebie gatunków. Eksperymenty takie nie zawsze można zaliczyć do udanych, tym bardziej nie dziwi fakt, że większość autorów woli trzymać się bezpiecznych dla siebie oraz swojej twórczości ram. W końcu czytelnicy nie różnią się zbytnio od pozostałej części społeczeństwa, a jak wszyscy wiemy, najbardziej lubiane są te piosenki, które dobrze znamy. Na szczęście jak od każdej reguły, także i od tej istnieją wyjątki, a jedynym z nich jest najnowsza powieść wydana nakładem Papierowego Księżyca – "Wieża" Daniela O'Malley'a.

   Myfanwy Thomas budzi się w jednym z londyński parków w otoczeniu martwych ciał ubranych w lateksowe rękawiczki i z przerażeniem odkrywa, że nie pamięta nic ze swojego dotychczasowego życia. Nie wie, kim jest, gdzie pracuje, a przede wszystkim kim są otaczające ją zwłoki. Jedyną poszlaką jest tajemniczy list schowany głęboko w kieszeni płaszcza kobiety, który zaczyna się od słów "Droga Ty, Twoje ciało należało kiedyś do mnie". To właśnie z niego Myfanwy dowiaduje się o roli Wieży, jaką pełni w brytyjskiej organizacji Checquy. Instytucji zwalczającej zjawiska paranormalne.

   Historia zagadkowej Myfanwy pozbawionej tożsamości oraz wspomnień to nie jedyna niewiadoma, jaką postawił przed czytelnikiem amerykański pisarz Daniel O'Malley. Powieść "Wieża" praktycznie w całości utkana jest z sekretów, na których rozwinięcie czekamy z zapartym tchem. Poznawanie, a przede wszystkim poszukiwanie rozwiązania zawiłej intrygi nie jest łatwe, co skutecznie utrudnia sam autor. Umiejętnie zwodzi, podrzucając mylne tropy, z finezją używa zwrotów akcji, zwodzących odbiorcę raz za razem. Niełatwo domyślić się kto przybrał pozę antagonisty ani kto okaże się nim naprawdę. Powieść obfituje w zaskakujące elementy, trzyma w narastającym napięciu aż do ostatniej strony. Do momentu definitywnego rozwiązania zagadki.

   Mimo wszystko to nie sekrety ani nie suspens stanowią cechę wyróżniającą "Wieżę" spośród innych tytułów dostępnych na rynku. Wspominane przeze mnie wcześniej eksperymentalne łączenie różnych gatunków literacki, w tym konkretnym przypadku, spisuje się znakomicie, dostarczając czytelnikowi treści unikatowej, nie tylko ze względu na fabułę. Kombinacja trzymającego w napięciu thrillera z elementami charakterystycznymi dla urban fantasy oraz zauważalnymi motywami sci-fi pomieszanymi ze zjawiskami paranormalnymi. Wszystko to stanowi ciekawą całość, która sprawdzi się idealnie szczególnie dla fanów uniwersów kreowanych przez wydawnictwa komiksowe jak Marvel, DC Comics oraz Dark Horse. Porównanie to nie jest przypadkowe, ponieważ historia opisana w pierwszej części otwierającej cykl "Akta Checquy", idealnie sprawdziłaby się w roli komiksowego scenariusza.

   Trudno dopatrywać się w powieści błędów logicznych, ponieważ wszystkie, nawet najdrobniejsze szczegóły, zostały stworzone w sposób przemyślany, wynikający z odgórnego założenia O'Malley'a. W "Wieży" nie ma miejsca na przypadek, co szczególnie wyraźnie widać, gdy przyjrzymy się systemowi panującemu w organizacji Checquy. Sposób działania poszczególnych działów bazuje na koncepcji znanej każdemu, kto chociaż raz w życiu grał w szachy. Do poszczególnych figur przypisane zostały konkretne cechy. Przykładowo sposób poruszania się oraz specyficzna rola, jaką odgrywają pionki względem siebie. Podobnie jest w rzeczywistości przedstawionej w powieści, gdzie zasady strategicznej gry, znajdują odzwierciedlenie.

   Dla kogo więc jest debiutancka powieść Daniela O'Malley'a i kto powinien sięgnąć po "Wieżę" by nie poczuć się przytłoczony przez przesiąkniętą akcję fabułę łączącą w sobie wiele klasycznych, popkulturowych elementów z zupełnie nową, autorką wizją, wykreowanego świata? Myślę, że forma ta znajdzie uznanie u fanów różnego rodzaju utworów znanych z lat 90 lub takich, które czerpią z kultowych produkcji popularnych w tamtym okresie. Miłośnikom historii takich jak te zaprezentowane w serialu "Z archiwum X" gdzie wątki nadnaturalnych umiejętności oraz rządowych spisków przeplatają się ze sobą, a wszystko okraszone sporą dawką sarkastycznego humoru wynikających z konwersacji głównych bohaterów. 


Ocena: 7,5/10

 Za udostępnienie książki, serdecznie dziękuję:
Papierowy Księżyc

Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze

Prześlij komentarz