"Murder Park. Park morderców" - Jonas Winner

No Comments

       Tytuł: Murder Park. Park morderców
       Autor: Jonas Winner
       Wydawnictwo: Initium
       Liczba stron: 478
       Cena: 39,90

      „[...] śmierć krążyła po wyspie – chyba, czarna i ogromna. 
       Śmierć, której zimne usta musnęły już każdego."

    

   Po sukcesie związanym z publikacją pierwszej książki autorstwa Jonasa Winnera, która ukazała się w Polsce na początku bieżącego roku, nakładem wydawnictwa Initium – "Celi" zachwycającej czytelników dusznym klimatem upalnego lata oraz trzymającą w napięciu historią kilkunastoletniego Samma, przyszła pora na coś zupełnie nowego. Zapraszam Was do Murder Parku, wesołego miasteczka gdzie diabelski młyn, pędzący rollercoaster, czy iskrzące od wyładowań elektrycznych samochodziki, to nie jedyne atrakcje czekające na żądnych przygód turystów.

   Dwadzieścia lat temu Zodiac Island było znanym parkiem rozrywki zbudowanym na jednej z samotnych, amerykańskich wysp. Lunapark smagany wiatrem, otoczony przez wzburzone fale pyszniące się białymi bałwanami z morskiej piany, rozpijanymi o skaliste wybrzeże. Na tym dzikim, surowym pustkowiu wzniesiono ogromne metalowe konstrukcje nawiązujące do dwunastu znaków zodiaku. Szum wody zagłusza okrzyki radości oraz strachu docierające z poszczególnych sekcji tematycznych: ryb, strzelec, bliźnięta. Nic więc dziwnego, że tak klimatyczne, a zarazem psamotnione miejsce, na które można dostać się jedynie promem, nęci poszukiwaczy mocnych doświadczeń. Ludzi z różnych warstw społecznych, mających odmienne upodobania. Wśród nich także Jeffa Bohnera. Seryjnego mordercę. Zabójcę trzech, młodych kobiet.

   Po dwóch dekadach dzielących owiane złą sławą wesołe miasteczko od serii brutalnych zbrodni, za sprawą Ruperta Levina i Beth Hoffman, wyspa przekształcona zostaje w upiorny skansen upamiętniający działalność najsłynniejszych oprawców. To właśnie w Murder Parku można zobaczyć pamiątki związane z Tedem Bundym, Jeffreyem Dahmerem czy Julią Fazekas. Jednak nietypowe muzeum, to nie jedyna atrakcja oferowana przez inwestorów. Mrożące krew w żyłach przeżycia nie kończą się na oglądaniu zaplamionych krwią bezbronnych ofiar narzędzi zbrodni, a w założeniu twórców wychodzą zdecydowanie dalej w swoim głównych intencjach. Stach łączy ludzi, a doświadczyć tego ma starannie wyselekcjonowana grupa ludzi. Dzięki zaproszeniu manageri parku, dwanaście osób dostanie szansę na wzięcie udziału w przerażającej rozrywce. Takiej, której z całą pewnością, nie zapomną go do końca życia.

   Bez zbędnego owijania w bawełnę. "Murder Park. Park morderców" to w moim mniemaniu jeden z najlepszych thrillerów, który przeczytałam w tym roku. Gęsta atmosfera narastająca z każdą przeczytaną stroną nie daje nawet chwili na złapanie oddechu i ochłonięcie od zaskakujących wydarzeń. Naładowane emocjami powietrze otacza nie tylko bohaterów wykreowanych przez autora, ale przede wszystkim, czytelnika, który bez reszty zatraca się w intrydze. Wrażenie to potęguje klaustrofobia wynikająca z położenia samotnej wyspy. Nie można z niej uciec, a jedyne co pozostaje, to czekanie na dalszy ciąg wydarzeń.

   Historia zawarta w najnowszej książki Jonasa Winnera to nie tylko groźba seryjnego mordercy czyhającego na swoje potencjalne ofiary za jednym z wielu rogów hotelowego korytarza. Powieść w głównej mierze bazuje na aspektach psychologicznych w tym tych dotyczących głównego bohatera, z którego perspektywy śledzimy opisywane wydarzenia. Paul Greenblatt jako czteroletni chłopiec był świadkiem morderstwa własnej matki przez Jeffa Bohnera. Makabryczne doświadczenie odcisnęło na nim wyraźne piętno, kształtujące jego dorosłe upodobania oraz fobie. We wspomnieniach Paula można zauważyć wiele luk, większość elementów związanych z narracją budzi przez to sporo nieścisłości, przekładających się na ich wiarygodność. Czytelnik zostaje zmuszony do śledzenia historii wątpliwej, jeżeli chodzi o poznanie prawdy. Trudno stwierdzić, co w mniemaniu Greenblatta jest autentyczne, a co stanowi jedynie rojeniem spowodowanym przez traumę. Zabieg ten, z całą pewnością, można uznać za ciekawy, pogłębiający w odbiorcy uczucie zmieszania, co w przypadku thrillerów, działa pozytywnie i wpisuje się w cechy gatunku.

Mimo pozornej prostoty wynikającej z założeń opisywanej fabuły intryga zaplanowana przez niemieckiego pisarza nie jest oczywista, a już z całą pewnością, nie można uznać jej za sztampową. "Murder Park. Park morderców" stanowi ciekawą interpretację utworów tak klasycznych dla literatury związanej z kryminałem, jak "Morderstwo w Orient Expressie" lub "I nie było już nikogo" (znane także jako "Dziesięciu Murzynków") spod pióra Agaty Christie. Właśnie fanom tego typu rozwiązań literackich, gorąco polecam najnowsze dzieło Winnera.

Ocena: 8/10
Next PostNowszy post Previous PostStarszy post Strona główna

0 komentarze

Prześlij komentarz